Poprzedni temat «» Następny temat
Przestawienie na BARF
Autor Wiadomość
MarzenaB 
Seteromaniak

Dołączyła: 09 Wrz 2010
Posty: 790
Skąd: Baden/Austria
Wysłany: Śro 01 Mar, 2017 09:57   Przestawienie na BARF

Mam zamiar przestawic Chili na BARF. Sama sucha karma jej nigdy nie smakowala, zawsze musze czyms przysmaczac. Puszkom nie ufam.
Macie doswiadczenia albo jakis dobry poradnik? Dodawac weglowodany czy nie?
 
     
Grażyna 
Admin


Dołączyła: 16 Sty 2007
Posty: 5645
Skąd: Leszno
Wysłany: Nie 12 Mar, 2017 08:33   

Nie odważyłam się, chociaż pomysł chodziła za mną. Nie ufam gotowym porcjom barfa, rozmroziłam to kiedyś i obejrzałam. Patrząc na jakość mięsa , które trafia na nasz ludzki stół też się boję. A swoim mięsem nie dysponuję. Ale ja jestem z natury nieufna. Żywię więc na przemian, jeden posiłek suchy i coś tam dosmaczone mięskiem, drugi gotowany i suplementy witaminowe. Gotuję dla ludzi, ugotuję i dla psów, bez różnicy.
_________________
www.garnek.pl/amirki




Na początku, setera trzeba pokochać za jego wady. Reszta przyjdzie sama.
 
 
     
MarzenaB 
Seteromaniak

Dołączyła: 09 Wrz 2010
Posty: 790
Skąd: Baden/Austria
Wysłany: Pon 15 Sty, 2018 15:06   

Pekam z radosci, ze znow jestescie!!!!!!!! Skladam ofiary i tancze dla bozkow, ktore Was przywrocily :cmok:
W temacie - Chili jest od Maja 2017 barfowana i pies jest JAK NOWY!! Mozna sie zastanawiac, czy w "ogolnym mniemaniu" nie jest zbyt szczupla (wedlug tabelek i obrazkow jest w absolutnej normie) , wiekszosc jest jednak przyzwyczajona do nieco wiekszych objetosciowo piesiow. Chili reguluje sobie ilosci i czas jedzenia jednak sama - dlatego nie mam watpliwosci.

Miesiwo mam od ekologicznego hodowcy, ktory (niestety) dokonuje uboju tylko 2 razy w roku i te 4 krowki dzielimy sobie wsrod ludzkich i psich znajomych (jeden jest dzieki Bogu ratlerkiem - pies, nie znajomy) Reszte - mniej wiecej 1/4 zapotrzebowania kupuje w firmie, ktora sie na tym wyspecjalizowala. Nie kupuje miesa na promocjach. Warzywa dodaje sama. Zima jest szczegolnie latwo, bo robiac dla siebie soki w wytlaczarce zostaje mi to co najlepsze dla Chili. Myszka ma duzo lepsza siersc i zywotnosc rocznego szczeniaka (moj maz mowi - daj jej troche tej suchej karmy, zeby dala spokoj).
 
     
MarzenaB 
Seteromaniak

Dołączyła: 09 Wrz 2010
Posty: 790
Skąd: Baden/Austria
Wysłany: Pon 15 Sty, 2018 15:10   

No i wyraznie trzeba sie zajac Grazyna - bo ona "swoim miesem nie dysponuje". Jej malzonek wygladal na fotkach bardzo milo i nie groznie........ jupi2
 
     
Grażyna 
Admin


Dołączyła: 16 Sty 2007
Posty: 5645
Skąd: Leszno
Wysłany: Pon 15 Sty, 2018 16:21   

Nie sądziłam, że widok tej zielonej strony przyjmę z takim wzruszeniem. Ale decyzj podjęła mi się niejako sama a Asia (Molly) mocno jej przyklasnęła. Damy radę, postawimy stronę na nogi. Co do mięsa. Musiałabym ogłosić comiesięczną zbiórkę królików dla Sagi. Chyba nie dam rady. :-d
_________________
www.garnek.pl/amirki




Na początku, setera trzeba pokochać za jego wady. Reszta przyjdzie sama.
 
 
     
MarzenaB 
Seteromaniak

Dołączyła: 09 Wrz 2010
Posty: 790
Skąd: Baden/Austria
Wysłany: Wto 16 Sty, 2018 09:39   

Jakbym chciala karmic Chili tym co najbardziej lubi, to musialabym zalozyc stragan z grilowanymi kurczakami. Ona jest raczej niejadkiem ale "grilowana kurata" - jak przyczytalam kiedys na czeskim samochodzie sprzedajacym kurczaki z grila - jest hitem nie do pobicia.

Saga musi (ze wzgledu na alergie) te kröliki ???

No niestety, tu nie moge pomoc. Krolicze mieso jest w Austrii absolutnie niepopularne. Nie wiem czy wiecej niz raz widzialam je w sklepie a przeglad mam bo nie jestem wegetarianka (ale miesa jem malo i z zasady nie jadam dziczyzny i mlodych zwierzakow).
Firmy, ktore sprzedaja surowizne dla psow oferuja tylko wolowine, baranine, kurczaka, konine i ryby. Krolikow nie ma nikt.
 
     
Grażyna 
Admin


Dołączyła: 16 Sty 2007
Posty: 5645
Skąd: Leszno
Wysłany: Wto 16 Sty, 2018 11:50   

Ja wcale nie chcę karmić Sagi królikiem. Do dość drogi sport. Ale oprócz królika nie jest uczulona na kaczkę i wieprzowinę. Surowa wieprzowina odpada, gotowaną poje ale widać, że ciężej trawi. Zostaje kaczka, też na dłuższe żywienie kiepsko...
_________________
www.garnek.pl/amirki




Na początku, setera trzeba pokochać za jego wady. Reszta przyjdzie sama.
 
 
     
MarzenaB 
Seteromaniak

Dołączyła: 09 Wrz 2010
Posty: 790
Skąd: Baden/Austria
Wysłany: Śro 17 Sty, 2018 13:41   

No to zapraszam na wiosne do nas. Na naszym ogrodkowym stawku laduja nam codziennie kaczki. Musimy rozwiazac tylko problem skubania :zygzyg:
 
     
Duna 
Seteromaniak


Dołączył: 06 Maj 2010
Posty: 741
Skąd: lubliniec
Wysłany: Śro 17 Sty, 2018 18:03   

Same sobie oskubią ;)
_________________
IN MEMORIAM T O F F I
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do: